• Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
15 maja 2017

            Pierwsi wikariusze- M.Dubiel, St.Sobieraj, R.Mazur.

 

Decyzja o budowie kościoła w Kluczach, a tym samym powołaniu do istnienia odrębnej parafii zapadła na zebraniu wiejskim  11.VII.1937 r. Wtedy to Klucze należały do  parafii Św. Andrzeja w Olkuszu – gdzie proboszczem był Ks. Dziekan Paweł Frelek. U jego boku rozpoczynali swą posługę wikariusze: Marcin Dubiel w 1931 roku, Stefan Misterek  i Stanisław Sobieraj w 1933 r., oraz Roman Mazur w 1935 r. Wszyscy  uczyli w Szkole Powszechnej w Kluczach religii i przygotowywali dzieci do przyjęcia I Komunii Świętej, ale to ksiądz Marcin Dubiel był pierwszym, gdyż wcześniej religii uczyli zwykli nauczyciele.

Ks. Marcin Dubiel - urodził się 30.10.1900 r. w Wójczy. Był synem Marcina i Dominiceli zd. Garstka.  Jego rodzinna parafią była Parafia pw. Wszystkich Świętych w Biechowie koło Pacanowa, dekanat stopnicki. Święcenia kapłańskie przyjął 17.06.1928 r. Następnie pełnił posługę kapłańską jako wikariusz w następujących parafiach: Parafia pw. św. Mikołaja BW w Słaboszowie – od 18.06.1928 r., Parafia pw. Przemienienia Pańskiego w Ogrodzieńcu – od 15.07.1929 r., Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie – od 29.03.1930 r., Parafia pw. św. Wojciecha BM w Kielcach – od 01.12.1933 r. oraz Parafia pw. Najświętszego Zbawiciela w Przegini – od 09.12.1933 r. Będąc wikariuszem w Sławkowie został z dniem 19.02.1931 r. delegowany do Parafii pw. św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu na czas kuracji ks. wikariusza Pastuszko, skąd przeniesiony został na krótko  do Kielc. W roku 1931 jako wikariusz olkuskiego kościoła rozpoczął naukę religii w Publicznej Szkole Powszechnej w Kluczach. W następnych dwóch latach jako wikary dojeżdżał z Olkusza do Klucz motocyklem trzy razy w tygodniu, przygotowując dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Na zachowanym zdjęciu (Foto 5.)  ks. Marcin Dubiel (z prawej) wspólnie z drugim wikarym (?) znajdują się grupie pierwszo komunijnych dzieci, które przystąpiły do tego sakramentu w 1932 roku w olkuskim kościele. Wśród nich jest Adela Janda (Sapińska) z Klucz, córka Władysława Jandy- dyplomowanego kowala, który miał swoją kuźnię na ulicy Olkuskiej, a po drugiej stronie ulicy był ich rodzinny dom.

            W 1931 roku przystąpiła do I Komunii Świętej Romana Majcherkiewicz (Żurek)- córka Franciszka i Marty zd. Mitka. Stoi z lewej strony, tuż za ks. Marcinem Dubielem  (Foto 6.)  Ona też jest na innej fotografii z tej uroczystości w pięknej sukni, wspólnie z rodzicami  i młodszą siostrą Władysławą (foto7.), która trzy lata później pójdzie do I Komunii Św. już u ks. Romana Mazura (Foto 9) .

            25 lat później ks. Marcin Dubiel zostanie proboszczem w pobliskim Cieślinie i spędzi tam kolejnych 18 lat, często odwiedzając Klucze zarówno prywatnie jak i z posługą. Umiera 11.05.1986 r. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Cieślinie. Był znanym artystą rzeźbiarzem i malarzem. Więcej na temat ks. Marcina Dubiela można przeczytać i zobaczyć jego dzieła na stronie internetowej parafii Cieślin. 

 Ostatnią parafią, w której pełnił posługę kapłańską jako wikariusz była parafia pw. Najświętszego Zbawiciela w Przegini, na którą zostaje mianowany 09.12.1933 r. W dniu 17.03.1934 r. zostaje mianowany  proboszczem  i jako proboszcz trafia do Parafii pw. św. Wojciecha BM w Cisowie (dekanat daleszycki).

W dwa tygodnie po tym jak z Olkusza do niedalekiej Przegini odszedł ks. Marcin Dubiel, na jego miejsce- do Olkusza- dostaje powołanie, nie dawno wyświęcony wikary Sobieraj, mający wtedy 26 lat.

Ks. Stanisław Sobieraj został wyświęcony na kapłana 19 czerwca 1932 roku przez ówczesnego  Biskupa Ordynariusza Augustyna Łosińskiego. Pierwszą jego placówką duszpasterską na która został skierowany była parafia św. Wojciecha w Kielcach. Po półtora roku zostaje przeniesiony na wikariat do Olkusza. Tam wykazuje się gorliwością i zamiłowaniem do duszpasterstwa młodzieży. Stąd po dwóch latach pracy wikariackiej został w 1935 roku mianowany prefektem szkół powszechnych i gimnazjum żeńskiego w Olkuszu, gdzie pracuje przez sześć lat wykazując się zapałem w kształtowaniu młodych charakterów, które niebawem bezlitośnie zweryfikuje wybuch II wojny światowej.

W tym to okresie swego życia styka się z młodzieżą kluczewską ucząc religii w miejscowej szkole powszechnej (1934- 36) w liczbie 10 godzin w tygodniu.  To on dokonał poświęcenia ochronki (przedszkola) w 1935 roku, które wykończył własnym kosztem pan Płotnikoff, ówczesny właściciel Fabryki Papieru w Kluczach. Ochronka znalazła swe miejsce w lewym skrzydle budynku szkoły- Domu Ludowego, wybudowanego przy ul. Bolesławskiej- zapisano w kronice szkoły. (Foto 8.)

Kurier Zachodni w lutym 1935 r. pisał o tym wydarzeniu tak:

„W niedziele odbyło się otwarcie i poświęcenie przedszkola ufundowanego przez małżeństwo właściciela papierni „Klucze” pod Olkuszem, p. Elżbietę Płotnikoff i nazwanego jej imieniem. Przedszkole urządzone w dwóch dużych salach na wzór nowoczesny, prowadzi specjalnie zaangażowana ochroniarka- specjalistka  p. Walentyna Wydryszkówna z Warszawy. Około 50 dzieci robotników i biednej ludności znalazło tu miejsce. Poświęcenia dokonał ks. Sobieraj z Olkusza w obecności wicestarosty Trznadla.” […]

            W uznaniu zasług w pracy nad młodzieżą i doświadczeń zdobytych w środowisku robotniczym zostaje mianowany (21.III.1941 r.) administratorem dużej parafii robotniczej w Ogrodzieńcu, by „mógł wykazać wiele serca i wytrwałości w pracy nad uświęceniem robotników”- napisano w jego pośmiertnym wspomnieniu. Swą posługę w Ogrodzieńcu rozpoczął w Niedzielę Palmową 1941 roku i pełnił ją przez 30 lat-  do 3 kwietnia 1962 r.  Potem objął probostwo w Brzegach, gdzie przyszła nagła śmierć. Zmarł 13 grudnia 1969 roku o godz. 12.00 w szpitalu wojewódzkim w Kielcach na rzadko spotykaną chorobę (czerwienicę). Chorował krótko i po trzech dniach pobytu w szpitalu zmarł. Miał 63 lata. Mszę koncelebrował ks. bp Jan Jaroszewicz 16 grudnia, w obecności licznie zgromadzonych wiernych i 70 kapłanów, a następnie został przewieziony do Kazimierzy Wielkiej, gdzie spoczął  w rodzinnym grobowcu, obok ojca Antoniego i Marianny (zd. Bienias). Ojciec był kościelnym w tej parafii. Wydaje się oczywistym, że właśnie on, jako późniejszy kapłan od dziecka wyrastał w bezpośredniej bliskości kościoła i w atmosferze pobożności. W Kazimierzy Wielkiej ukończył szkołę podstawową i 4 lata prywatnego gimnazjum.  1września 1925 roku został przyjęty do Seminarium Duchownego w Kielcach. Siedem lat później został wyświecony na kapłana, którym pozostał przez następne 37 lat.

            Najmłodszym z ówczesnych wikarych olkuskich był ks. Roman Mazur.  I to jemu władze kościelne zleciły  rozpocząć wszelkie prace przygotowawcze do erygowania nowej parafii.

Księdza Romana Mazura mieszkańcy Klucz znali wcześniej, gdyż to on,  po wikarym Sobieraju od 1936 roku, uczył religii w ówczesnej Szkole Powszechnej w Kluczach. On też jako wikary przygotowywał dzieci z Klucz do przyjęcia sakramentu I Komunii Świętej w olkuskim kościele.

             „Pamiętam jak przyjeżdżał do szkoły i uczył nas religii. Było to wtedy jak w Kluczach postanowiono budować kościół. On był jeszcze wtedy bardzo młodym księdzem. To byłoby chyba za duże zadanie jak na tak młodego księdza i dlatego później skierowano do Klucz młodego, tylko nieco starszego Stefana Misterka. Mazur to był  nasz kochany ksiądz. Wszyscy go bardzo lubiliśmy. Byłam przecież dzieckiem, o wielu rzeczach nie wiedziałam, ale pamiętam, że był szczupły, bardzo młody i ładny. On nas tutaj w szkole przygotowywał do komunii, która odbyła się w kościele św. Andrzeja w Olkuszu. W Kluczach na ulicy olkuskiej, pod skałą, dawniej był fryzjer. Pamiętam, że jak poszłam do niego, to mu powiedziałam, żeby mnie ładnie uczesał, bo idę do komunii- i tak właśnie wyglądałam.   (Foto: 9)  Szłam wtedy na nogach do Olkusza w białej sukience po piaszczystej, czasem kamienistej drodze. Przed samym Olkuszem na Parczach, na tzw. „księżych łąkach” były miejsca, gdzie stała woda. Tam to mama umyła mi nogi i dopiero ubrałam buciki i poszliśmy do kościoła. Dziś jeszcze pamiętam, jak klęczałam w kościele. Zaraz po komunii wzięli nas do pobliskiej szkoły na śniadanie, gdzie dostałam kawę z mlekiem i bułkę z masłem. Pamiętam to dobrze, aż do dziś. Po komunii zabrałam się z mamą jakimś wozem, jeszcze na żelaznych kołach i tak mnie wtedy wytrzęsło po tych kamieniach, że nawet kwiatek z wianuszka we włosach zgubiłam i mam na zdjęciu tylko dwa” - wspomina dziś pani Władysława Kowalska zd. Majcherkiewicz pokazując swoje „komunijne” zdjęcie.

            Podobne pamiątkowe- „komunijne” zdjęcie z ks. Romanem Mazurem zachowało się w rodzinnym albumie pani Heleny Majcherkiewicz zd. Guzik z mamą Felicją z 1938 roku. (Foto: 10)

            Również w rodzinnym albumie Teofili i Władysława Janda, zachowała się fotografia z uroczystości przyjęcia I Komunii Świętej przez syna Józefa, którego przygotowywał do przyjęcia tego sakramentu ks. Roman Mazur, a obok siostry Marysia i Adela. (Foto 11)

             Ks. Roman Mazur urodził się 18 lipca 1910 roku we wsi Chotel Czerwony  (parafia Św. Bartłomieja w woj. świętokrzyskim, pow. buski, w gminie Wiślica) jako syn Wojciecha i Jadwigi z Lizaków. Gimnazjum ukończył w Pińczowie w latach 1922-30. Następnie Seminarium Duchowne w Kielcach (1930-35). Po uzyskaniu święceń kapłańskich 15 czerwca 1935 roku został od 5 lipca 1935 r. wikariuszem w Olkuszu. I tu zaczęły się jego związki z Kluczami. Nauczał religii w naszej szkole- wtedy powszechnej i został później przewodniczącym Komitetu Budowy naszego kościoła w 1937 roku.

Przygotowania  do komunii św. toczyły się na lekcjach religii, a przygotowania do budowy w urzędzie parafialnym w Olkuszu- jak podpisywano wtedy dokumenty. Ks. Dziekan Paweł Frelek pisze listy do Kurii Biskupiej w Kielcach we wrześniu i drugie w listopadzie 1937 roku, w którym to informuje biskupa o sytuacji w Kluczach i budowie drewnianej kaplicy. (dok.-12.)

            „Sprawa budowy prowizorycznej kaplicy nareszcie weszła na realne tory. Na placu ofiarowanym przez gromadę i zatwierdzonym przez tutejsze Starostwo dnia 27 października zaczęliśmy budować barak drewniany z zamiarem, że z wiosny rozpoczniemy gromadzić materiał na kościół murowany. Ludność zaczyna się przejmować myślą, ze za kilka tygodni będą mogli gromadzić się w prowizorycznym kościele. Tym czasem z wielka energią murują fundamenty i gromadzą drewno przetarte na miejscowym tartaku, na sama budowę , którą spodziewają się ukończyć do 15 grudnia. Raczy Najprzewielebniejsza Kuria wydać pisemne zezwolenie na budowę i zachęcić Kluczan, aby w zapale nie ustawali.

            Ze sprawą powyższą łączy się druga. Mianowicie, Zarząd Fabryki Papieru , który daje wszystek materiał na budowę, przykładnie prosi, aby 11 listopada br. w Dzień Święta Narodowego, mogła być odprawiona uroczysta Msza Święta w szopie na placu kościelnym, do celów przyszłej budowie potrzebnej.

            Raczy przeto Najprzewielebniejsza Kuria Biskupia przychylić się do tej prośby. Szopa będzie odpowiednio przystrojona i wszelkie liturgiczne przepisy zachowane. Mszę Świętą odprawi ks. Roman Mazur, na którego imię pozwolenie na Mszę Świętą (jedną) ma być wystawione, gdyż jutro wyjeżdżam do kliniki w Krakowie. Zarząd parafii na czas mojej nieobecności zleciłem ks. Stefanowi Misterkowi, bo nie wiem jak długo w Krakowie będę musiała zostać. Podpisano:  Z Urzędu Parafialnego w Olkuszu 4.11.1937 r. Ks. P. Frelek.” – proboszcz. (dok- 13)

            Na dokumencie tym znajduje się adnotacja akceptująca powyższe prośby z przesłaniem: „…dla parafian za ofiarność i zachętę dla Kluczan do budowy…”

                                                                       Podpisał Franciszek Sonik- biskup.

 

Ks.Bp Franciszek Sonik  był wtedy wikariuszem generalnym i kapitulnym diecezji kieleckiej w latach 1937–1938. Później, w latach 1951–1957 zarządzał diecezją w zastępstwie uwięzionego przez Urząd Bezpieczeństwa biskupa diecezjalnego Czesława Kaczmarka.

            Ta uroczysta Msza Święta  z okazji Święta Narodowego się odbyła, i fakt ten został odnotowany w sprawozdaniu o stanie parafii m.in. za rok 1962-67.

            Ówczesny proboszcz parafii św. Andrzeja w Olkuszu Ks. Dziekan Paweł Frelek bardzo realnie myślał o utworzeniu nowej parafii, jej potrzebach i zapewnienia jej- przynajmniej na początku, jakiegoś zabezpieczenia majątkowego. Tuz przed świętami Bożego Narodzenia 1937 roku kieruje kolejne pismo do Kurii Biskupiej w Kielcach w którym pisze m.in.:

            „We wsi Klucze należącej dotąd do parafii w Olkuszu  powstała myśl budowy kościoła […] , dlatego uważam, że już teraz należałoby pomyśleć o jakiejś dotacji dla przyszłego duszpasterza w Kluczach, który szczególnie z początku nie może liczyć na ofiarność parafian zajętych budową, a co zatem idzie obciążonych składkami na ten cel.

            Ponieważ parafia Olkusz posiada 42 morgi ziemi położonej przy drodze do Klucz prowadzącej […] sadzę, ze nie będzie to zbytnią ujmą dla Olkusza, gdy 12 morgów ziemi olkuskiej przydzielić przyszłemu proboszczowi parafii w Kluczach. Dlatego jako dotychczasowy proboszcz w Olkuszu, użytkowca gruntów do probostwa należących, oświadczam, że zrzekam się 12 morgów ziemi plebejskiej na rzecz proboszcza w Kluczach i upraszam Najprzewielebniejszą Kurię Biskupią o przeprowadzenie prawne całej sprawy. W Olkuszu dnia 20 grudnia 1937 r. podpis: Ks. Frelek- proboszcz.” (dok-14.)         

           

            Z nowym rokiem zachodzą zmiany. 24 stycznia 1938 roku składa  rezygnację z przewodniczącego Komitetu Budowy Kościoła ks. Roman Mazur, który – jak zapisano w sprawozdaniu o stanie parafii – zmierzał do budowy raczej kościoła drewnianego, ale wydaje się , że po prostu trudności przerosły młodego wikarego. Miał wtedy dopiero 28 lat. Jednocześnie należy przyznać, że popierała go część parafian, którzy byli za jego pozostaniem. Świadczy o tym pismo z 5 stycznia mieszkańców Klucz do ks. Bp. Diecezji Kieleckiej,  pokazujące przyczynę zaniepokojenia i rozterki  zarówno wiernych jak i ks. Mazura. Zatroskani parafianie piszą wręcz, że –„…jak nie będzie księdza Mazura w Kluczach to i kościoła nie będzie.”  Podkreślają w nim, że ks. Mazur zdobył sobie wielkie zaufanie zarówno u właścicieli majątku jak i dyrekcji fabryki. Pismo to zawiozło  do Kurii dwóch delegatów – członków Komitetu Budowy Kościoła. (dok- 15) , (dok-16.)

            Władze kościelne jednak zdecydowały inaczej. Dwa miesiące później (w marcu) powiadamiają pana Ministra Wyznań i Oświecenia Publicznego w Warszawie o potrzebie wydzielenia z obecnej parafii Olkusz dwóch wsi (Klucze i Jaroszowiec) i utworzenia nowej parafii rzymsko- katolickiej w Kluczach, a na proboszcza zamierzają mianować ks. Stefana Misterka, obecnego wikarego olkuskiego. Tym samym nowo mianowany ks. proboszcz Stefan Misterek stanął na czele Komitetu Budowy Kościoła w Kluczach. Miał wtedy 34 lata i był kapłanem od pięciu lat.  (dok-17) , (dok-18.)

           

 

Ks. Roman Mazur po ustąpieniu z Kom. Bud. Kościoła w Kluczach jeszcze przez 5 lat był wikariuszem w Olkuszu  i wtedy, w okresie II wojny światowej, dostał nominacje na proboszcza do pobliskiego Bukowna . Było to latem 30 sierpnia 1942 roku. Po dwóch latach (28.VII.1945 r.)  został przeniesiony do parafii Sobków. 6 maja 1950 r. dostaje powołanie do parafii rzymsko – katolickiej pw. św. Mikołaja w miejscowości Oksa (woj. świętokrzyskie). Mając prawie 55 lat zostaje proboszczem w Sokolinie (gm. Opatowiec)  i po trzech latach tam sprawowania posługi kapłańskiej na własna prośbę  (11.03.1968 r.) otrzymał  urlop zdrowotny. Po roku jednak dostaje powołanie do Kozłowa Miechowskiego (27..03.1969 r.) Przez ponad rok pobytu w Kozłowie podupada na zdrowiu jeszcze bardziej. Traci apetyt i chudnie. Podejrzewano chorobę nowotworową, lecz badania wykonane w krakowskich szpitalach to wykluczały. On jednak dalej chudł  i opadał z sił. Ostatnie badania wykazały powikłania tarczycowe.  Całkowicie wycieńczony, dostał boleści i w miechowskim szpitalu poddaje się operacji wyrostka, co jeszcze bardziej pogarsza stan jego zdrowia. Umiera 3 sierpnia 1970 roku w szpitalu w Krakowie. Miał 60 lat. Trzy dni później odbył się Jego pogrzeb w Kozłowie, a żałobną Mszę Święta odprawił ks. Bp Ordynariusz. Następnie został przewieziony do rodzinnej parafii w Chotlu Czerwonym, gdzie spoczął w rodzinnym grobowcu.

                                                                                                                                             J.Dz.

P.S.

Jeśli ktoś na tych, czy innych zdjęciach, które będziemy publikować rozpoznaje kogoś, zna okoliczności  powstania zdjęcia, to proszę o kontakt. Uzupełnimy opis fotografii o te cenne informacje i zarazem poszerzy to naszą wiedzę. Rodzinom, które udostępniły swe archiwalne fotografie serdecznie dziękuję.

                                                                                                                                             J.Dz.   

                                   --------