• Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
7 lutego 2018

Walery- jeden z czternastu.

 

Po wyzwoleniu z pod okupacji niemieckiej w1945 roku Polska znalazła się pod bezpośrednim wpływem sowieckim. Początkowo wydawało się, że „nowej władzy” będzie zależało na poparciu Kościoła, ale gdy 12 września 1945 r. władze PRL- u zerwały konkordat ze Stolicą Apostolską, a 25 września został ogłoszony dekret o nowym prawie małżeńskim, wprowadzający obowiązek ślubów cywilnych i możliwości rozwodów, było jasne, że walka komunistów z Kościołem właśnie się zaczęła. Biskupi w bezpośrednim liście do prezydenta Bolesława Bieruta piszą że:  „ Duch prawa jest laicystyczny, niezgodny z chrześcijaństwem, przeciwny katolickim tradycjom kraju.” Kościół był obwiniany o całe zło tego świata. Łamano ludzkie charaktery. Przemocą i szantażem werbowano ludzi do współpracy, również i księży. Ci co nie chcieli ulec namowom byli więzieni.

            Warto tu wspomnieć głośną sprawę oskarżenia księży wolbromskich aresztowanych 19 kwietnia 1950 roku. Historia ks. proboszcza Piotra Oborskiego i ks. wikarego Zbigniewa Gadomskiego z Wolbromia, która poruszyła całe dawne województwo krakowskie, stała się początkiem bezpośredniego uderzenia komunistycznych władz w polskie duchowieństwo. Przez ówczesne władze księża ci zostali uznani za „reakcyjny kler”. Później przyszła kolej na ich przełożonego- ks. bp. Czesława Kaczmarka, aresztowanego w styczniu 1951 r. i prymasa Stefana Wyszyńskiego we wrześniu 1953 r.

                        Dla zapoznania się ze sprawą dogłębnie, polecam strony internetowe – „Proces księży z Wolbromia” i oryginalne nagranie z procesu księży  na stronie filmoteki cyfrowej- „Proces zbrodniarzy z Wolbromia”.

Według oficjalnych danych Kościoła w Polsce do 1953 r. 9 biskupów usunięto z diecezji lub aresztowano i osadzono w więzieniu, 37 księży zabito, 260 zmarło lub zaginęło, 350 zesłano, 700 przebywało w więzieniu, a 900 wygnano. Do tego należy doliczyć straty duchowieństwa zakonnego: 54 zabitych, 200 zesłanych, 170 uwięzionych, 300 wygnanych. Niewiarygodne wydają się dane SB, które mówią, iż w latach 1945-1953 aresztowano lub skazano w sądach PRL jedynie 293 księży.

W tych to pierwszych powojennych latach rozpoczął swą posługę kapłańską pierwszy ksiądz pochodzący z Klucz- Walerian Wojarski. Gdy skończyła się wojna skończył gimnazjum w Olkuszu i w 1946 roku rozpoczął naukę w seminarium duchownym w Kielcach, by po sześciu latach przyjąć świecenia kapłańskie z rąk Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego w katedrze wrocławskiej.    Foto: 72.

 

„ … 23 XII 1951 r. ksiądz Prymas Stefan Wyszyński udzielił 14 diakonom święceń kapłańskich w odbudowanej częściowo katedrze wrocławskiej. Rekolekcje przed święceniami wygłosił ks. dr Henryk Grządziel w oparciu o hymn brewiarzowy Benedictus. Wrażenie wielkie wywarły słowa: nunc dimittis servum tuum - teraz puszczasz sługę twego Panie w pokoju.

Dzień święceń był niezwykle mroźny. Mimo to na święcenia przybyło wielu rodziców i krewnych oraz wierni miasta Wrocławia. W seminarium odbyło się spotkanie z księdzem Prymasem. Mówił on wówczas neoprezbiterom, że jest ich czternastu, tak jak czternaście stacji Drogi Krzyżowej. Tym bardziej podkreślał to porównanie, gdyż służba bezpieczeństwa urządziła przy okazji tzw. kocioł, tzn. wpuszczała wielki tłum do gmachu, ale utrudniali mu wyjście. Nieznani panowie w takich warunkach ciżby myszkowali w gmachu, aby przy okazji podrzucić prowokacyjne materiały. Klerycy obeznani już z tymi metodami, chodzili więc za nieznajomymi panami krok w krok i nie spuszczali ich z oka”. (…)

Mszę prymicyjną odprawił w Kluczach 1 stycznia 1952 roku. Było to wielkie wydarzenie i wielka radość, nie tylko rodziców, ale i całej społeczności chrześcijańskiej Klucz.  Później przyszła ciężka praca jako wikariusza przez 4 lata w parafii Psie Pole, a później w parafii Minkowice Oławskie k/ Wrocławia. W 1955 roku dostał nominację na proboszcza do parafii św. Bartłomieja Apostoła w  Leszczyńcu k/ Kamiennej Góry.             Rozległość terenowa o długości promienia przecinającego przestrzeń powiatu od granicy na Przełęczy Kowarskiej do styku z jego siedzibą w Kamiennej Górze, wierni gromadzący się w czterech kościołach na niedzielną Mszę św., oraz dzieci z sześciu szkół to uciążliwości dnia powszedniego, które musieli pokonywać duszpasterze. W każdą niedzielę i święto odprawiano Mszę św. w Leszczyńcu i Pisarzowicach, a w Raszowie i Rędzinach wymiennie, co drugą niedzielę. Nie było świeckich katechetów, więc powstawały zaniedbania w nauczaniu religii i chrześcijańskim wychowaniu. Parafia Leszczyniec była rozległa i uciążliwa w obsłudze ( 7 wsi, 4 kościoły i 6 szkół), do których trzeba było, w każdym tygodniu dojechać. Nic dziwnego, że wcześniejsi proboszczowie wnet odchodzili na łatwiejsze placówki. Ks. Madeja po 4 latach przeniósł się do Łomnicy i ks. Franciszek Olszewski-Marszał również po 4 latach objął parafię Marcinkowice. Dopiero ks. Walerian Wojarski po 4 lalach wikariatu przybył do Leszczyńca w 1955 r. i służył wiernym 26 lat. Przez 13 lat pełnił obowiązki zdany na własne siły, do czasu, gdy nastąpił podział tej parafii.     Posługa ks. Wojarskiego przypadła na najtrudniejszy okras w dziejach Kościoła w Polsce. Ateizacja, walka z Kościołem, szykany i wreszcie aresztowania. Te metody nie były obce i księdzu Waleremu, a skutki odczuł na własnej skórze. Ks. Walery Wojarski miał wtedy 40 lat i jak wielu księży o tym okresie wyrok skazujący. W pracy doktorskiej napisanej na seminarium naukowym z historii Kościoła pod kierunkiem ks. prof. Zdzisława Leca przez Adama Szymanowskiego na Papieskim Wydziale Teologicznym – Wrocław 2009 r. - tytuł: „Polityka władz komunistycznych wobec Kościoła Rzymsko- katolickiego na Dolnym Śląsku w latach 1960- 66”, na str 253 czytamy: Sprawy sadowe i aresztowania księży były przeprowadzane z różnych przyczyn: za pobicie dzieci i przekroczenie kompetencji, za stosowanie nacisków na rodziców nie posyłających dzieci na religię itp. Wielu z nich zostało ukaranych. […] Przykładowo: […] Walerian Wojarski z Leszczynca w pow. Kamiennogórskim na 6 miesięcy w zawieszeniu (str. 257). Antoni Misiukiewicz ze Stronia Śląskiego- miesiąc w areszcie. […]             Foto:  73,  74,  75,  76.                                                                                            Dopiero 1968 r.  ks. Bronisław Błaszczuk skierowany został do Leszczyńca na stanowisko wikariusza, by pomóc ks. Wojarskiemu, z ust­nym poleceniem zorganizowania parafii w Pisarzowicach, z kościo­łami filialnymi w Rędzinach i Raszowie. Miał to być utajniony przez pewien czas wikariat samodzielny czekający na odpowiedni moment ujawnienia. Ta nominacja nie była przyjęta przez probosz­cza z zadowoleniem. Jednak decyzje zapadły i w 1972 roku z parafii Leszczyniec wydzielono parafię Pisarzowice.                          W 1981 roku ks. Walerian Wojarski dostaje nominację na proboszcza do Witkowa Śląskiego k/ Wałbrzycha. Niegdyś Wittgendorf odnotowana już w 1376 r. Był szesnastym proboszczem w parafii pw. Zwiastowania NMP w Witkowie od 1707 r., kiedy to wybudowano kościół.  Tam sprawuje swoja posługę do 1994 r. kiedy to osiągając wiek 71 lat przeszedł na emeryturę i powrócił do Klucz. Będąc jeszcze w pełni sił pomaga ks. Stanisławowi Pułce przez kolejnych 10 lat.         Foto:  77,  78.                                                                                  

W 2001 roku obchodzi swój złoty jubileusz w kluczewskim kościele.

„Był to pierwszy rocznik kapłanów wrocławskich wyświęconych po drugiej wojnie światowej. Byli to prawdziwi pionierzy duszpasterskiego trudu, w jakże skomplikowanych warunkach bestialstwa i heroizmu. Wielu z nich zapisało się w historii diecezji złotymi zgłoskami jako wspaniali budowniczowie nowych kościołów, organizatorzy życia parafialnego i wychowawcy nowych pokoleń kapłańskich. Dziś z wyświęconej wówczas czternastki pozostało ośmiu jubilatów: bp Józef Pazdur, ks. Jan Czapliński, ks. Stanisław Majocha, ks. Jan Sidorowicz, ks. Marian Walas, ks. Walerian Wojarski, ks. Tadeusz Zajkowski i ks. Szczepan Zieliński. Sześciu pozostałych odeszło już do wieczności- napisał ks. Józef Pater  w artykule „Pierwsi powojenni żniwiarze we wrocławskim Kościele.” (Nowe Życie- XI.2001.)W 2004 roku zamieszkał w Domu Seniora dla księży w Legnicy. Po czterech latach zmarł 8 stycznia 2008 roku.

 Lokalna gazeta- „Gość Legnicki” nr 3/2008 napisał:  „LEGNICA. 8 stycznia w wieku 85 lat, po 57 latach pełnienia posługi kapłańskiej, zmarł ks. Walerian Wojarski. Po święce­niach prezbiteratu pracował ja­ko wikariusz we Wrocławiu-Psim Polu, w Minkowicach Oławskich i w Wołowie. Od 1955 r. został mianowany administratorem parafii Leszczyniec, a następ­nie w latach 1981–1994 peł­nił posługę proboszcza parafii Witków Śląski, oraz wicedzie­kana dekanatu Kamienna Góra Wschód. Uroczystości pogrze­bowe odbyły się 11 stycznia 2008 r. Mszy św. w kaplicy pw. św. Jadwigi Śląskiej w Legnicy (obok siedziby Caritas) prze­wodniczył biskup legnicki. Dzień później, 12 stycznia, od­był się pogrzeb w kościele parafialnym pw. NMP Nieustającej Pomocy w Kluczach (diecezja sosno­wiecka).” Wspominany jest w „Kalendarzu Liturgicznym Diecezji Legnickiej”  pod data 8 stycznia.

                                                                                                                                 J.Dz.